top of page
  • notojade

Alice Springs czyli półmetek


Dojechałem do Alice Springs czyli miasta położonego dokładnie w środku Australii. Wszędzie stąd daleko. I właśnie tu jest półmetek mojej wyprawy. Przejechałem już ponad półtora tysiąca kilometrów z Darwin, a przede mną drugie tyle do Adelaide.

Alice Springs to 25-tysięczne miasteczko, tyle że w promieniu tysiąca kilometrów nie ma nic większego 😎 Na szczęście znalazłem tu wszystko czego potrzebowałem: porządne sklepy i knajpę z dobrym jedzeniem.


Przekroczyłem też dzisiaj Zwrotnik Koziorożca, czyli słońce nie będzie już tak wysoko jak przez ostatnie dwa tygodnie. Ale czy będzie chłodniej? Na razie chłodniejsze są poranki. W południe upał nadal jest ogromny.

Wymarzyłem sobie, że na Zwrotniku zrobię sobie trochę dłuższą przerwę, żeby uczcić ten ważny moment mojej podróży. Niestety razem ze mną na parking zajechał autokar ze szkolną wycieczką. Okazało się, że zostają na 45 minut i zjedzą tam obiad, który właśnie wypakowali z autobusu. To się nazywa mieć pecha😎

W okolicy Alice Springs jest też najwyższy punkt całej trasy z północy na południe kontynentu. To oznacza, że teraz powinienem mieć trochę bardziej z górki 😎



Comentarios


bottom of page